Kobieta siedząca za ladą wywołała go, aby do niej podszedł. Ospale wstał z krzesła i powolnym krokiem udał się w jej kierunku. Dziewczyna wyglądała na około dwadzieścia lat. Miała półdługie, jasne włosy, upięte w niechlujnego warkocza oraz piwne, zmęczone oczy. Pod nimi ledwo widoczne oznaki zmęczenia, ale wyrównane delikatną warstwą makijażu. Na rzęsy została nałożona nieduża ilość tuszu o kolorze ciemnego brązu, ładnie komponującego się z jej tęczówkami. Nieduży nos, delikatnie zadarty do góry, z liczną ilością piegów miedzianego koloru. Wydatne, truskawkowe usta z drobną warstwą błyszczyku połyskiwały lekko. Jej twarz pokrywał puder idealnie dopasowujący się do koloru jej skóry.
- Jest pan zainteresowany, jak mniemam - stwierdziła, na co brunet skinął głową. Cały czas przyglądał się blondynowi. Jego postać wydała mu się w tej chwili bardzo intrygująca na każdy możliwy sposób. - Widzę także, że jest pan zainteresowany naszym najnowszym i najlepszym nabytkiem - uśmiechnęła się pod nosem, na co Pakistańczyk lekko się skrzywił. Nie lubił, kiedy ludzie nazywali innych "towarami". Z jego perspektywy było to obraźliwe określenie, niewiele różniące się od określenia "suka". Ale nie chciał bardziej zagłębiać się w ten temat.
- Tak, jestem zainteresowany. Proszę powiedzieć mi o nim coś więcej - blondynka zdziwiła się, że klient jest tak bardzo uprzejmy, do tej pory miała najwyraźniej do czynienia z ludźmi bardziej wybuchowymi i niewyżytymi. Ale ten temat także puścił w niepamięć i w niego także nie chciał się zagłębiać. Bolało go to, że z takimi ludźmi właśnie musiał pracować Nuri.
- To Niall Horan, jest jednym z lepszych początkujących, więc trzeba zapłacić dodatkowe dziesięć dolarów za godzinę - odparła w końcu, widocznie znudzona krótką wymianą zdań. Mulat był nastawiony na kupno przez najbliższe dwadzieścia minut, więc dziesięć dolarów więcej nie zniechęciło go do odpuszczenia.
- Teraz jest wolny? - spytał, chcąc się upewnić. Szczerze mówiąc i on miał już dość tej kobiety, która nie najlepiej zaczęła ich "znajomość". Zacisnęła zęby, prawdopodobnie znużona ciągłymi pytaniami ciemnookiego.
- Będzie dostępny za dziesięć minut. Wie pan, szybki numerek i tak dalej... - zaśmiała się pod nosem. Pakistańczyk miał teraz tysiące powodów, aby znienawidzić tą kobietę. Właśnie jej pewność siebie i kpina w głosie przeszkadzały mu najbardziej w zaprzyjaźnieniu się z nią. Dodatkowo sposób, w jaki wypowiadała te słowa, był co najmniej godny splunięcia jej w twarz.
Brunet zlekceważył jednak opcję zripostowania sarkastycznym komentarzem, aby zdenerwować ją jeszcze bardziej. Spojrzał jeszcze na przeciętną cenę, doliczył do niej dodatkowe dziesięć dolarów i pozostawił na ladzie w sumie sześćdziesiąt dolarów. Nie obchodziło go, że wydaje na tego blondyna aż tyle pieniędzy. Dostał od babci w spadku bardzo dużą sumę, więc miał zapewniony byt na najbliższe trzy lata.
Ponownie usiadł na tym samym krześle, na którym jeszcze niedawno siedział. Zamyślił się, na kilka chwil wyłączając umysł. Przypomniał sobie całe zdarzenie sprzed pół roku.
Zayn miał kuzyna, Nuri'ego. Mieli ze sobą bardzo dobre kontakty. Ze względu na to, że matka Mulata zmarła, a ojciec go opuścił, mieszkał z ciotką - mamą Nuri'ego. Pomimo straty rodziców chłopak był bardzo radosnym i wygadanym nastolatkiem. Nie był świadkiem śmierci swojej rodzicielki, więc jej strata nie bolała go aż tak bardzo. Po prostu jej nie znał, miał wtedy dopiero dwa lata.
Po pewnym czasie, kiedy razem z Nuri'm byli pełnoletni, przeprowadzili się do własnego mieszkania. Niestety, żaden z nich nie miał pracy, a babcia Zayna jeszcze wtedy żyła i było im głupio pytać o gotówkę. Dlatego Nuri znalazł pracę właśnie w takim miejscu jak te, w którym przebywał teraz ciemnooki. Jego kuzyn popadł w złe towarzystwo. Zayn od razu zauważył zmiany w jego zachowaniu, lecz kiedy tylko poruszył ten temat, Nuri wpadał w gniew. Krzyczał na niego jak opętany. Malik wiedział, że kuzyn miał styczność z narkotykami, więc po prostu go opuścił...
Przeprowadził się do babci, gdyż nie miał gdzie się udać. Nikt nie chciał znać Nuri'ego. Wszyscy się od niego odwrócili. Lecz kiedy Zayn pozbierał się z zamiarem pomocy dla kuzyna, okazało się, że było już za późno. Ostatni raz, kiedy go widział... To zwisające ciało, powieszone na sznurku, przywiązanym do żyrandola. Wtedy, kiedy to zobaczył, jego serce dosłownie stanęło, na krótki moment przestało bić. Czasem Mulat budził się w nocy, mając przed oczami obraz z tamtego zdarzenia. To były najgorsze dni z jego życia.
W to miejsce przyszedł jedynie po to, aby uratować od takiej przyszłości, a nawet zgonu, osobnika, który nie powinien tutaj być. Nikt nie powinien tutaj być. Los chciał, aby padło właśnie na blondyna.
Kiedy tak rozmyślał, nawet nie zauważył, kiedy Niall wyszedł z pomieszczenia z czarnymi drzwiami, a zaraz po nim jakiś starszy mężczyzna. Horan miał na czole widoczny pot, który niedbale przetarł ręką. Jego końcówki włosów były posklejane. Widać było, że był farbowanym blondynem. Zdradzały go dość spore, ciemne odrosty. Spojrzał zmęczonymi oczami w stronę Zayna. Od razu widoczne w jego tęczówkach było zaciekawienie, ale nim coś powiedział, odezwała się kobieta za ladą.
- Ten pan wykupił jedną godzinę u ciebie - powiedziała, nawet na niego nie spoglądając. Cały czas jej wzrok wlepiony był w ekran komórki. Nie kontaktowała ze światem tak jak powinna, ale była zdolna chociażby do wypowiedzenia tego zdania.
- Dobra. Idziemy gdzieś, czy wolisz tutaj? - spytał, zupełnie pozbawiony emocji blondyn z wyraźnym, irlandzkim akcentem. Przeczesał włosy dłonią.
- Chodźmy do mnie - odparł Zayn, tym krótkim zdaniem zakończając temat. Bez słowa udali się do samochodu, którym przybył Mulat. Nieduży, ale także nie za mały. Po prostu w sam raz. O charakterze ciemnej kolorystyki, czyli takie auto, jakie wybrał sobie i kupił Malik trzy miesiące temu.
Odpalił silnik i ruszyli w milczeniu. Dla Mulata była to trochę niezręczna cisza, lecz kiedy odruchowo spoglądał na Nialla nie widział nawet nutki obawy w jego oczach. Zaś Pakistańczyk był rozproszony. Rozproszony to mało powiedziane... On był wprost zdenerwowany. Nie myślał, że aż tak będzie się tym stresować.
Już po około siedmiu minutach byli przed domem Malika. Mały, skromny, jednopiętrowy domek koloru wyblakniętej poziomki. Czemu wszystko wokół niego było tak bardzo przytłaczająco wyblaknięte, ponure? Ciemny, wyrazisty dach o odcieniu szafiru.
Razem udali się na schody. Ręce Zayna tak bardzo się trzęsły, że nie był w stanie wcisnąć klucza do dziurki, na szczęście Niall nie zauważył tego, kiedy wzrokiem błądził po okolicy. Po chwili jednak udało mu się opanować drgawki i otworzył drzwi. Najpierw przepuścił Horana, a później sam wszedł do sieni. Odwiesił kurtkę na wieszak.
Odwrócił się w stronę Nialla, ale zanim zdążył powiedzieć cokolwiek, jego wargi zostały przyciśnięte do soczystych ust Irlandczyka.
asdfghjkhgdfgh,ale to jest... takie... nie wiem jak to opisać, nie mam słow. : o
OdpowiedzUsuńa nieczęsto mi się to zdarza. XD
całkiem inne.. nie czytałam jeszcze takiego *o*
i jeszcze pisane twoim świetnym stylem <3
PERFEKCYJNE PO PROSTU *W*
to chyba na tyle, bo naprawdę nie wiem co napisać : <
CZEKAM NA NASTĘPNY Z NIECIERPLIWOŚCIĄ <333
O JA PIERDOLE!
OdpowiedzUsuńIza, nie za dużo ty masz tego talentu? Oj chyba tak skarbie! :D
Ja to dopiero przeczytałam, i tak jak koleżanka wyżej, twierdzę, że to jest kjdkiwoxislikrantiej! *-*
Cholera ale o co w tym chodzi?! Ja chcę drugi rozdział! ;__;
Super! Nie mogę się doczekać nexta ;3
OdpowiedzUsuńPS : Historia cichej i skrytej Cassie oraz porywczego i agresywnego Louisa.
Jak potoczą się ich losy? Zapraszam : http://fanfiction-ann.blogspot.com/
Przyznam się, że historia zaczyna się niezwykle intrygująco ale i ciekawie. Piszesz Kochanie coraz lepiej, jestem z Ciebie dumna, haha xd <3 Love You.xx
OdpowiedzUsuńmraśnie sie zapowiada.. :D
OdpowiedzUsuńO kurde. Takiego opowiadania jeszcze nie czytałam. Po pierwszym rozdziale stwierdzam, że jest ono genialne! Bardzo mi się spodobało. Jestem bardzo ciekawa, co się stanie dalej, więc nie będę się rozpisywać, tylko idę czytać następne rozdziały!
OdpowiedzUsuń@OhhhMyNiall
OMG jsjsisnwowmsos x
OdpowiedzUsuń