Liam ma dość ojca i tego, jak go traktuje. Jest pewien, że nie zasługuje na to. (Zayn mu to uświadamia). Więc kiedy kolejny raz zdarza się taka sytuacja, Payne powiadamia kuratorkę o jego zachowaniu. Kolejna rozprawa sądowa, zakazuje Geoffowi spotykania się z synem. Zostaje zamknięty na dziesięć lat więzienia. Liam w końcu jest spokojny.
Lecz nie do końca...
Ciągle martwi go to, że Zayn się okalecza. Już nie tak bardzo jak kiedyś, ale nadal to robi. Payne sądzi, że może już nazywać kruczowłosego swoim przyjacielem. Wiedzą o sobie wszystko. No prawie wszystko. Ale wiadomym jest to, że każdy ma sekret, o którym wie tylko on sam.
Liam widzi kolejne rany na nadgarstku starszego. Siedzą w jego pokoju. Właściwie spędzają tam każdą wolną chwilę. Mimowolnie zaczyna cicho płakać. Po jego policzku sączy się jedna, słona łza.
- Liam, co się dzieje? - Zayn od razu reaguje. Do tej pory cisza była zakłócana tylko cichymi oddechami obojgu. Może to dziwna przyjaźń, ale lubili czasem siedzieć w ciszy. Nie robić nic, tylko się w nią wsłuchiwać, albo patrzeć na siebie. Szczególnie to ostatnie Liam lubił najbardziej. Uwielbiał podziwiać idealną twarz Mulata. Jego czekoladowe tęczówki, malinowe usta, idealnie zarysowaną szczękę oraz włosy, które lekko opadały mu na twarz.
- Boli mnie to - mówi cicho kolejny raz łkając. Nie potrafi wydusić nic innego. Jest zły na Zayna, ale i zarazem chce by byli szczęśliwi... razem. Payne od razu odgania od siebie tę myśl. Malik przybliża się do bruneta, ten od razu czuje to samo uczucie w podbrzuszu, którego nie może od siebie odgonić. Już wie co to za uczucie i jest przerażony. Zakochał się.
- Co cię boli Li? - pyta delikatnie, przytulając się do niego. Mięśnie młodszego znacznie się spinają pod dotykiem ciepłych rąk Malika. A jednak chce zostać w tym uścisku na zawsze.
- Że nadal to sobie robisz - teraz to Liam czuje, jak Zayn spina się po tych słowach. Jego ruchy są strasznie niepewne, a uścisk znika z ciała Payne'a. Brunet cicho wzdycha na jego reakcję i spuszcza głowę. - Nie rozumiesz Zayn, że jeśli sobie to robisz, to nie boli tylko ciebie, ale mnie także? Jeśli tak bardzo zależy ci na żyletce, weź mój nadgarstek i go potnij. Będę czuł się tak samo, jakbyś ty się ciął, bo to boli mnie także.
Zayn nie odzywa się długą chwilę. Uporczywie myśli, tak samo jak Liam. Po kilku minutach milczenia Malik przytula się do bruneta. Trwają w tym uścisku dość długi czas. Żaden z nich nie zamierza się odklejać.
- Już nie będę, obiecuje - i jest to ostatnie zdanie, jakie Mulat kieruje w jego stronę tego dnia. Nie to, że nie ma ochoty rozmawiać, on woli ciszę. Tak samo jak brunet. Jednak Liam zauważa w jego zachowaniu coś dziwnego.
Payne leży wtulony w jego klatkę piersiową, słyszy delikatnie przyśpieszone bicie serca. Pakistańczyk bawi się jego włosami, a brunetowi w ogóle to nie przeszkadza. Ich nogi się splatają i w takiej pozycji Liam zasypia. Śni o najcudowniejszym locie. O wzbiciu się w przestworza, kiedy Zayn nadal bawi się jego włosami mrucząc cicho jakąś melodię.
- A może jednak jest w tym coś niesamowitego? - Liam cicho szepce układając głowę na ramieniu Nialla i patrząc się na ludzi idących do pracy. Na zwykłe drzewa, które powiewają w wietrze. Dzieci, które grają w klasy.
- Ale co jest niesamowite? - pyta Horan, a jego głos wydaje się być stłumiony. Jego brwi złączają się, choć Liam nie może tego dostrzec. Niall zamyka oczy wsłuchując się w gwar uliczny. Uwielbia Londyn, kiedy trawa jest zielona, a słońce tryska energią.
- Zwykła rzeczywistość, a tak nieprzeciętna - odpowiada cicho i po chwili zamyka oczy.
~*~
Jakoś lubię ten rozdział, szczególnie koniec, nie nawiązuje do tekstu, ale mi się podoba haha
Dziękuje wspaniałej @JustJustine19 za zainspirowanie mnie.
To ostatni rozdział, jeszcze tylko epilog :) x
Zdecydowanie jest to mój ulubiony rozdział i jeszcze 4. Szkoda, że opowiadanie jest takie krótkie bo wspaniale czyta się takie ff. Nie mogę doczekać się epilogu zobaczymy co się stanie. Masz talent do pisania :)
OdpowiedzUsuńPo pierwsze chcę Ci podziękować za wspomnie o mnie na końcu. Strasznie mi miło, że Cię zainspirowałam :) Trochę się wczułam w Liama, szczególnie po tym rozdziale i Ty wiesz dlaczego. Cieszę się, że Liam zdecydował się powiedzieć prawdę o ojcu, bardzo dobrze, ze odsiedzi swoją karę w więzieniu, bo na to zasługuje. Mam tylko nadzieję, że kiedy będzie siedział w śmierdzącej, obskórnej celi, zastanowi się nad sobą i zrozumie jakiego ma wspaniałego syna. No nic zabieram się za pisanie komentarza pod epilogiem :)
OdpowiedzUsuń@JustJustine19
Kocham te opowiadanie ;)
OdpowiedzUsuńCzytając rozdziały cały czas płacze :(
Po prosu PIĘKNY <3