wtorek, 11 listopada 2014

Prolog

Wiecie jak to jest, kiedy jest się najpopularniejszą osobą w szkole? Może nie przedstawiałbym tego w samych superlatywach, lecz sądzę, że jest to bardzo dobre miejsce, szczególnie dla mnie. Jedynym i chyba największym minusem było to, że nie miałem jednego najlepszego przyjaciela, tylko wielu kumpli, którzy nie mogli mi go zastąpić. No i oczywiście masę lasek, które są na każde moje skinienie.

W domu już nie było tak cudownie, dlatego właśnie cieszyłem się z popularności w miejscu publicznym. Rodzice wymagali ode mnie tego, że będę się bardzo dobrze uczył. Oczywiście, że robiłem tak, jak każdy nastolatek, na początku w ogóle się nie uczyłem, a pod koniec drugiego semestru poprawiałem na tróje. Chociaż tyle.

Niestety pech chciał, że nasza chemiczka, która była spoko babką i pozwalała nam dosłownie na wszystko, poszła w tym roku na zwolnienie. Przyszła do nas jakaś nowa nauczycielka. Widać było już po samym jej zachowaniu, że jest cholernie wymagająca, co potwierdziły jej słowa na samym początku pierwszej lekcji.

- Ostrzegam was, nie wiem, jak było z poprzednią nauczycielką, lecz u mnie nie będzie tolerowane lenistwo. Macie pracować cały rok na ocenę jaką was stać - oznajmiła nam blondynka w krótkich włosach. Szacuję, że jej wiek wynosił ponad trzydzieści lat. Możliwe, że bliżej było jej do czterdziestki.

Podsumowując, czeka mnie naprawdę miły rok nauki tego jakże cudownego przedmiotu, albo chciaż spróbowanie zrozumieć tych dziwnych nieokreślonych reakcji i działań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz