- Ja pierdole. To znowu ty? - były pierwszymi słowami, którymi przywitał ciemnookiego. Brunet delikatnie się zmieszał. Zerknął kątem oka na blondynkę, siedzącą za ladą.
- Aż tak źle było? - kobieta wybuchnęła śmiechem, na co ciemnooki lekko się zbulwersował. Horan zaśmiał się razem z dwudziestolatką. Malik zacisnął zęby i mocno chwycił za łokieć blondyna, prowadząc ich w stronę auta.
- Widzę, że jesteś napalony, kociaku - Mulat puścił łokieć niebieskookiego z odrazą do jego słów, na co Irlandczyk wybuchnął głośnym śmiechem. Oboje wsiedli do samochodu. Pakistańczyk od razu włączył radio, żeby się uspokoić.
- Słuchaj, Horan. Robię to wszystko, żeby ci pomóc, a ty bezczelnie się ze mnie naśmiewasz - wypowiedział z zaciśniętymi zębami. Twarz niebieskookiego od razu spoważniała i nabrała jeszcze bledszego odcienia.
- Przecież już ci mówiłem kilka razy, że nie chcę pomocy! - krzyknął. Mulat już przyzwyczaił się do nagłych wybuchów Irlandczyka, jednak zawsze, kiedy następowały, bruneta przechodziły lekkie dreszcze. Nie odpowiedział nic na to, tylko spojrzał na profil chłopaka. Przyglądał się przez dosłownie pięć sekund jego idealnym, chłopięcym rysom. Podziwiał jego wąskie, lecz cudowne usta oraz niemożliwie przepiękne, błękitno-morskie tęczówki. Już po chwili zorientował się, że już właściwie są przed jego domem. Wysiedli z auta i udali się do domu Pakistańczyka, tak jak dzień wcześniej. Kiedy znaleźli się w środku, blondyn nawet nie czekał na zaproszenie. Czuł się jak u siebie.
- Może herbaty? - spytał grzecznie kruczowłosy chłopak, podpalając gaz pod czajnikiem pełnym wody. Spojrzał wyczekująco na Irlandczyka, który stał w przejściu do salonu.
- Mógłbyś zrobić - nic się nie zmienił od wczorajszego dnia. Ciągle ten sam, bezczelny Niall, którego poznał Malik. Jednak brunet miał nadzieję, że potrafi zmienić jego osobowość chociaż w niedużym stopniu.
- Czarną? - kolejne pytanie, a Horan tym razem tylko lekko przytaknął głową i ruszył w stronę salonu. Za nim podążył Pakistańczyk z dwoma filiżankami herbaty.
- A dzisiaj skusisz się na małe co nieco? - spytał Niall z pożądaniem w oczach. Mulat chciał już zaprotestować. Chciał odmówić tego czynu, jednak zanim udało mu się to zrobić te same cudowne usta, które podziwiał w aucie jeszcze kilka minut temu, naparły na jego wargi z ogromną siłą.
Tym razem Pakistańczyk nie stawiał oporów przed tą przyjemnością. Z łatwością wsunął język między wargi Horana i zaczął penetrować ich wnętrze. Z ust Irlandczyka wydobył się cichy pomruk zadowolenia. Kruczowłosy wsunął prawą rękę w blond czuprynę i lekko ścisnął końcówki jego włosów. Zaś blondyn położył swoją lewą dłoń na tali Mulata. Lecz po chwili położył obie na pośladkach Malika i lekko je ścisnął, na co ten głośno jęknął w jego usta. Ciemnooki oderwał się od niego, pomimo tego, że tak cholernie mu się to podobało.
- Nie... - to jedyne, co wypowiedział, przez szybko bijące serce w jego piersi. Lecz nie odsunął się od Irlandczyka. Nadal byli w tej samej pozycji, co wcześniej. Blondyn chciał ponownie wtopić się w usta Pakistańczyka, ale ten odsunął głowę w bok. Nawet na policzku poczuł, jak bardzo wargi Horana są miękkie. Brunet chciał wydostać się z uścisku, ale nie ruszył się nawet na krok. Tak naprawdę pragnął pozostać w tym samym miejscu. Niall składał delikatne pocałunki na jego szczęce, a ten nie opierał się czynności. Tak bardzo podobał mu się dotyk ciepłych dłoni niebieskookiego, że nie mógł zaprzestać czynnościom tego drugiego. - Nie, Niall. Proszę...
- Po co ty to, do cholery, kupiłeś, jak nawet nie umiesz tego wykorzystać? I nie chcę słyszeć tego samego zdania - powiedział, na co Mulat lekko się spiął. Co miał mu powiedzieć? Nie był dobrze nastawiony na opowiadanie mu o całym swoim życiu. Nie był pewien, jak zachowa się Horan.
- Przecież już ci powiedziałem. Nie chcę się ciągle powtarzać - odparł cichym głosem. Irlandczyk ponownie zaczął próbować dostać się do ust Mulata, lecz nie wyszło mu to najlepiej. Zayn wyśliznął się z uścisku młodszego.
- A nie chcesz nawet spróbować? - spytał ponownie, chcąc wpić się w soczyste wargi kruczowłosego, jednak ten odsunął się na bok. Spojrzał na zegarek. Minęło dopiero piętnaście minut. Najdłuższe piętnaście minut, jakie w życiu przeżył brunet.
- Nie, nie chcę - odparł, siadając na kanapie ze świstem. Horan z uśmiechem usiadł obok niego i położył prawą rękę na udzie Malika, na co ten drugi znacznie się spiął. - Mógłbyś przestać? - spytał dosyć kulturalnie, jak na osobę, która znajduję się w takiej sytuacji. Jego głos podwyższył się o kilka oktaw, przez dotyk dłoni Horana, wsuwającej się pod jego koszulę.
- A co ja takiego robię? - z ust Zayna wydobył się cichy pisk, kiedy dość chłodna dłoń Irlandczyka dotknęła jego rozgrzanego ciała. Dobrze wiedział, że coraz to kolejne spotkania mogą się dla niego źle skończyć, ale nie sądził, że w taki sposób.
- Sam wiesz co, Horan - odparł z cichym westchnięciem, kiedy zimna dłoń niebieskookiego powolnie jeździła po jego talii. Momentalnie na jego dość obcisłych spodniach pojawiło się nieduże, lecz dobrze widoczne wybrzuszenie. Na początku pomyślał, żeby odpłacić się blondynowi tym samym, żeby wiedział, jak to jest podniecić kogoś, kto tego nie chce, ale problem w tym, że Irlandczyk najwidoczniej tego chciał.
- No właśnie nie. Zdradź mi tą tajemnicę - szepnął mu cicho do ucha, przez co Zayna przeszły po karku zimne dreszcze. Tak właśnie reagował na ciepły oddech młodszego na swoim ciele.
- Może pójdziemy na miasto? - pisnął, kiedy dłoń niebieskookiego przesuwała się w stronę wybrzuszenia. Brunet spojrzał błagalnie w jego morskie tęczówki, aby przestał tak pogrywać. Blondyn z niechęcią zabrał dłoń z oliwkowego ciała Mulata, lecz specjalnie przy tym wodził po jego ciele.
- Eh. Jak tak ci na tym tak bardzo zależy - odparł i zaczął pić swoją herbatę. Pakistańczyk nie mógł otrząsnąć się z szoku, lecz po chwili wstał i ruszył w stronę przedsionka. Tuż za nim podążał chłopak, który był świadomy tego, co przed chwilą uczynił nie tylko wewnątrz Malika. Na twarzy młodszego widniał ogromny uśmiech.
Razem ruszyli do samochodu. Pierwsze, co zrobił Irlandczyk, to pogłośnienie radia. Nieważnym było dla Zayna w tej chwili, że leciała jedna z jego ulubionych piosenek, skoro on i tak nie potrafił skupić się chociażby na jej brzmieniu. Wychwytywał tylko pojedyncze słowa, które układały się w niezrozumiałe dla Mulata zdania. Co chwilę zerkał w stronę młodszego, który wyglądał na zajętego piosenką i nie obchodziłoby go nawet, gdyby się paliło.
Oboje pomimo wszystko byli swoimi przeciwnościami. Pakistańczyk był osobą spokojną, zrównoważoną. Nie to co Niall, u którego możliwa była czasem nawet nadpobudliwość. Ciemna skóra bruneta idealnie komponowała się z jasną, którą posiadał Horan. Dodatkowo tęczówki młodszego, które przyprawiały Malika o niemożliwe wprost palpitacje serca. Mulat wprost nie mógł się oprzeć niesamowitemu głosowi Irlandczyka.
Już po chwili, która znów dla Pakistańczyka trwała dosłownie wieczność, dotarli do miasta.
- Może chcesz loda? - spytał, na co blondyn szeroko się uśmiechnął i lubieżnie oblizał górną wargę. - Debilu, dobrze wiesz o co mi chodzi! - oburzył się brunet i lekko uderzył w głowę młodszego, co ten przyjął cichym odgłosem niezadowolenia. - To chcesz, czy nie? Tylko tym razem bez podtekstów, zboczeńcu - podsumował, a blondyn tym razem tylko delikatnie kiwnął głową. Usiadł na jednym z niedużych krzesełek bez słowa, cały czas się uśmiechając.
Pakistańczyk udał się do sprzedawczyni. Zamówił dwa lody śmietankowe, ponieważ nie wiedział, jakie lubił Irlandczyk. Zapłacił kilka dolarów i odebrał chłodny przysmak od uroczej brunetki. Skierował swoje kroki w stronę blondyna i podał mu produkt. Oboje zabrali się za swoje lody, który pieściły ich podniebienia swoją idealną konsystencją.
- Wszystko fajnie, tylko że nie lubię waniliowych, tylko truskawkowe. No, ale cóż, kupiłeś to nie mogę wybrzydzać, co nie? - powiedział, niby od niechcenia, jednak brunet widział jak kąciki jego ust delikatnie unoszą się w zadziornym uśmiechu. Wiedział, że Horan robił to tylko i wyłącznie po to, żeby go sprowokować do tego, aby sobie odpuścił to wszystko.
- Dobrze, więc następnym razem kupię ci truskawkowe - odparł z uśmiechem na wargach, a mina Irlandczyka od razu zbledła. Pomimo wszystko Mulat był wytrzymały psychicznie po tym wszystkim, co przeszedł.
Kiedy skończyli jeść, zostało tylko dziesięć minut i Malik postanowił go odwieźć już pod ten sam budynek, pod który będzie prawdopodobnie podjeżdżał przez najbliższy czas. Odprowadził go i sam skierował się do swojego mieszkania. Spojrzał na list, który miał dzisiaj wysłać, ale nic, kompletnie nic nie chciało mu się robić, więc ze świstem opadł na kanapę i przeleżał na niej cały dzień, myśląc nad tym, jakie jego życie jest "pasjonujące".
"- Może chcesz loda? - spytał, na co blondyn szeroko się uśmiechnął. - Debilu, dobrze wiesz o co mi chodzi! - " mój ulubiony fragment hahaha ;D cały rozdział obłędny i podoba mi się to jak role się odwróciły, że teraz to Zayn jest tym delikatnym i spokojnym chłopakiem;) czekam na nn Dziubku. xx
OdpowiedzUsuńHahahahahahahahaahahahahaaaahahahahahahahahahahahahahaha mistrzostwo! :D hahaha ciągle się śmieje przez te dialogi :D
OdpowiedzUsuńJa pierdole. Ja nie rozumiem, jak w wieku 12/13 lat można być tak cholernie utalentowaną pralką! Moja to tylko ubrania pierze :c :D Jesteś taką cholerną zdolniachą, że aż nie wiem co powiedzieć *-*
Rozdział jest moim ulubionym hahaha *-* :D
Iza jest moją ulubioną.
Pralka jest moją ulubioną.
Jem jogurt wiśniowy z bułką poza tym, chcesz trochę? :D wiesz, to takie dziwne, bo ja nie lubię jogurtów truskawkowych, a przecież wiśniowy ma kolor jak truskawkowy tylko troche bardziej ciemny :o
O czym ja to...? A tak, a więc krejzi lamo, czekam na następny! *-* :D
Kocham, kocham, kocham :* ^^ :D
awwwwwwwwwwawwwwwwwwwawwwwwwwwww <33333
OdpowiedzUsuńno co ja mam napisać no. po prostu perfekt *o*
przepraszam, że dopiero teraz, ale wiesz jak to jest : c
ale obiecuję, że kolejny przeczytam od razu, bo już się nie mogę doczekać : 33
wooah, kiedy nastepny?
OdpowiedzUsuńUff, czy tylko mi jest tak gorąco?
OdpowiedzUsuńCo ty ze mną robisz dziewczyno?! Oszalałaś?
Jeju, Zayn chce pomóc Niallowi, ale nawet to, że tak jest podniecony jego zachowaniem i pociąga go w każdym stopniu, nie ulega mu. Przyznam skrycie, że chciałabym żeby zaszło między nimi coś więcej, no ale pewnie będę musiała na to poczekać...NO I ZNOWU! JESTEŚ OKROPNA! MASZ NA MNIE ZŁY WPŁYW.
Dobra, uwielbiam to opowiadanie i chce już kolejnego rozdziału .Teraz, już!
Dlaczego go nie ma?!
A i masz mnie informować! Słyszałaś? Nie przyjmuję sprzeciwu!
Jeszcze dodam, że to jest takie sloodkie, że Zayn będzie codziennie przyjeżdzał po Nialla. Bardzo się w to zaangażował :3
@ohhhMyNiall
PS Wpadaj do mnie. Długo cię nie było i już tęsknie za twoimi motywującymi komentarzami <3
http://cause-you-are-perfect-to-me.blogspot.com
Uff, czy tylko mi jest tak gorąco?
OdpowiedzUsuńCo ty ze mną robisz dziewczyno?! Oszalałaś?
Jeju, Zayn chce pomóc Niallowi, ale nawet to, że tak jest podniecony jego zachowaniem i pociąga go w każdym stopniu, nie ulega mu. Przyznam skrycie, że chciałabym żeby zaszło między nimi coś więcej, no ale pewnie będę musiała na to poczekać...NO I ZNOWU! JESTEŚ OKROPNA! MASZ NA MNIE ZŁY WPŁYW.
Dobra, uwielbiam to opowiadanie i chce już kolejnego rozdziału .Teraz, już!
Dlaczego go nie ma?!
A i masz mnie informować! Słyszałaś? Nie przyjmuję sprzeciwu!
Jeszcze dodam, że to jest takie sloodkie, że Zayn będzie codziennie przyjeżdzał po Nialla. Bardzo się w to zaangażował :3
@ohhhMyNiall
PS Wpadaj do mnie. Długo cię nie było i już tęsknie za twoimi motywującymi komentarzami <3
http://cause-you-are-perfect-to-me.blogspot.com
Yeey w końcu przeczytałam wszystkie rozdziały :) Już nie mogłam się doczekać, aż zacznę, a jak na złość miałam problemy z internetem :/ No, ale zaczął mi działać i od razu zabrałam się za czytanie :) No i jestem pod ogromnym wrażeniem! To jest po prostu genialne! Miałaś niesamowity pomysł na te opowiadanie :) Twoje dwa opowiadania są tak od siebie różne, że aż trudno uwierzyć, że pisze je ta sama osoba. No, ale to oznacza, że jesteś wszechstronna :)
OdpowiedzUsuńPiszesz tak profesjonalnie, aż trudno uwierzyć, że jesteś taka młoda! I tak jak już pisałam Ci na tt, jestem pewna, że kiedyś zostaniesz sławną pisarką :) Na prawdę masz ogromny talent :)
P.S. Nie zapominaj o tym, że chłopcy kiedyś będą Twoimi fanami ;)
P.S.2 Mam nadzieję, że nie obrazisz się na mnie, że dopiero teraz przeczytałam to opowiadanie, ale wcześniej nie miałam jak ;)
@JustJustine19