- Hazz, to ty? - spytał bardzo znajomy dla Zayna głos i w tej chwili chłopak zamarł. Po chwili drobna postać pojawiła się w drzwiach i także nie wiedziała co ze sobą zrobić. Harry poszedł po ubrania dla Zayna więc zostali sami. Atmosfera robiła się napięta i żaden z obojgu chłopaków nie wiedział co ma zrobić.
- Znalazłem jakieś ubrania, nie są najlepsze, ale tylko te były czyste - dopiero w tej chwili Niall zoriętował się, że Zayn jest cały ubłocony. Styles chyba wyczuł napiętą atmosferę i dopiero po chwili uświadomił sobie, że to był ten Zayn. Ten, o którym Niall wypowiadał komentarze, jakie nigdy nie skierował do żadnego chłopaka.
- Wiesz... Chyba jednak pójdę już - powiedział Malik chcąc wyjść z pomieszczenia, ale Harry podszedł do niego i wcisnął w jego ręce ubrania, każąc mu tym samym przebrać się w nie. Więc tak zrobił. Ściągnął płacz, który nie był ubłocony, ponieważ był rozsunięty. Potem ściągnął koszulkę, a nogi Nialla nagle zrobiły się jak z waty. Umięśniony brzuch Zayna sprawił, że Horan ledwo co przełknął ślinę. Mimo tego, że starał się patrzeć w inną stronę, jakiś magnez ciągnął jego oczy właśnie tam.
Zayn szybko założył podkoszulek czując parzące spojrzenie Irlandczyka. Niestety koszulka była zbut mała i opinała jego klatkę. Chyba, że była tak specjalnie skonstuowana. Mimo wszystko, czuł się w niej niewygodnie.
- Więc może... Herbaty? - zaproponował Harry chcąc rozluźnić panującą atmosferę, ale za cholerę nie wiedział jak. Nawet nie wiedział co zdarzyło się przedwczoraj pomiędzy dwójką, ponieważ Niall był tak zapłakany, że nie był w stanie powiedzieć mu czegokolwiek. A kiedy już przestawał płakać i stwoerdzał, że już nie ma czym płakać, zaczynał płakać znowu. Po jakimś czasie nawet sam nie wiedział czemu.
- Nie, ja naprawdę będę już musiał iść - wziął brudną koszulkę i zwinął ją w kłębek - oddam ci ją, kiedyś - powiedział cały czas kierując słowa do Harry'ego. Wiedział, że Niall i tak je zignoruje. Nie wiedział, że Horan tak naprawdę łykał słowo po słowie chcąc rozpłakać się tam na miejscu.
- Co teraz będziesz robił? - spytał nagle nieprzytomny Niall, a po jego policzku pociekła łza. Zayn już miał się ugiąć widząc słoną ciecz na jego policzku, ale w porę oprzytomniał. Nie chciał znowu padać "ofiarą" młodszego.
- Jak na razie wyjeżdżam. Nie martw się nie zobaczysz mnie już - uśmiechnął się nikle. Tak naprawdę nie był to szczery uśmiech. Był wymuszony i nieszczery i było to widać na kilometr. Mimo, że Niall się na niego nie patrzył, widziedział, że był wymuszony.
Zayn długo nie słyszał odpowiedzi. Więc powolnymi ruchami zaczął zakładać płaszcz.
- Do zobaczenia Niall. Mam nadzieje, mimo wszystko - powiedział Malik, jego oczy nikle zaświeciły w świetle jakie padało z żyrandola. Mimo wszystko, tego jak bardzo chciał zostać i wpić się ponownie w wąskie usta Nialla, ruszył w stronę drzwi. Jego kroki nie były miarowe. Coraz bardziej zwalniał. Czuł na swoich plecach palące spojrzenie Nialla i Harry'ego. Zacisnął oczy i chwycił klamkę.
- Kocham cię - dwa słowa, które sprawiły, że zatrzymał każdy swój ruch, a jego mięśnie się spięły. Powoli się odwrócił nie będąc pewnym czy się przwesłyszał.
- Coś mówiłeś? - spytał patrząc prosto w lazurowe oczy Blondyna. Nadzieja jaka się w nich pojawiła, była niesamowita. Brąz i niebieski skrzyżowały się, tworząc gorącą falę ciepła u obu.
- Kocham cię Zayn. Może nie jestem najlepszym przykładem na chłopaka, ale chciałbym być twoim. Wiem, że spieprzyłem wszystko po kolei. Co z tego, do cholery, że zachowywałem się jak dupek. Kocham cię Malik - powiedział pewny, lecz spuścił głowę.
Łzy stanęły w oczach Zayna. Podszedł spokojnym krokiem w stronę Horana i podniósł jego głowę dwoma palcami, tak, że ich oczy znów się skrzyżowały - Każdy popełnia błędy Niall. - Powiedział i wpił się w wilgotne wargi Irlandczyka. Poczuł delikatnie słonawy posmak spowodowany łzami, ale nic nie zepsuło im tej chwili. Nawet Harry, który patrzył się na nich z maślanymi oczami.
- Ach, miłość - skomentował, a Zayn i Niall uśmiechnęli się przez pocałunek.
Aww to takie słodkie :) Zareagowałabym tak samo jak Hazz :) Rozdział jest oczywiście cudowny, ale to raczej nic nowego, bo każda Twoja praca jest taka :) Uwielbiam Twój styl pisania, jest lekki i przyjemny, czyta się szybko i od razu jest się wciągniętym w historię i nie chce się przestać czytać
OdpowiedzUsuńJezusie, Maryjo, Matko Bosko, Iza, co ty ze mną robisz? Weź ty zostań pisarką, będę twoją fanką #1, choć i tak już jestem :3 Przepraszam, że nie komentowałam wcześniej, ale nigdy nie wiedziałam, co napisać, a poza tym zastanawiałam się też, czy mnie pamiętasz i choć trochę lubisz :o Btw, kocham Zialla i ciebie i wszystko, co wyjdzie spod twoich palców u rąk i u stóp, spod twoich uszu i brzucha, bo wszystko zawsze jest takie cudowne. To jest wręcz nienormalne, że jesteś taka młoda, a tak cudnie piszesz, normalnie mam zazdro ;____; Niall dobrze wiedział, co powiedzieć, żeby Zayn został - cwaniaczek :D ale to było tak cholernie kochane dtdpadwjdmjd *_____*
OdpowiedzUsuńKocham cię, Miśku, idę czytać dalej :D
jeju kochana zkzlsnsosns
OdpowiedzUsuń